Opowieści dziwnej treści, czyli o warsztatach innych niż wszystkie i życiodajnym oddechu 3/4

Wstaję rano. Patrzę na mój brzuch. Zadowolony. Oj przeponka się napracowała. Całe to skakanie tutaj, zabawy, tupanie nogami, śmichy hichy, których dużo podczas pracy z ciałem przekładają się na brzuch i resztę ciała. Zakładam się, że 3 tygodnie pracy z oddechem, a pojawi się „kaloryfer” czy jak kto woli płaski brzuszek. Będzie przypominał brzuch gladiatora. No, chyba że brzuch jest bojlerkiem czy jak również nazywają brzuchem piwnym, wtedy nieco dłużej. Ale się rozgadałam. Przechodzimy do konkretów.

Co tu się w ogóle dzieje?
Wszystko, czego można doznać na tych warsztatach to procesy, tak ważne w naszym życiu i tak potrzebne. To praca ze samym Sobą. Ja jestem tutaj uczniem, a moim nauczycielem przez te kilka dni Govind Pushan.

Kto to jest ten Pushan?
Przede mną siedzi wysoki, szczupły Hiszpan w jego flotowym ubraniu. Ma na Sobie czarną dopasowana bluzkę z długimi rękawami i czarne dresowe spodnie, czarny pasek u zegarka i czarne majtki, bo jakby mogło być inaczej. Kiedy świętuje czarny zamienia na biały. Celebrowanie radości ma dla niego duże znaczenie. Przedstawia się: My name is Pushan. Uśmiecha się co rusz i co jakiś czas wydaje z Siebie dźwięczne: A ja ja! Czasami mijamy się wzrokiem. Emanuje z nich spokój, bezpieczeństwo i zaangażowanie. Daleko przed nim widzę jego duże bose stopy. Większość tu obecnych kocha stąpać na boso, więc ogólnie stóp jest dużo więcej. Pushan siedzi zabawnie w rozkroku i nóżkami od czasu do czasu przebiera. Jak dziecko. Szybko ekscytuje się, gdy zaczyna mówić o tym, co go kręci.
Szczupły o dość ostrych rysach twarzy. Na brązowe oczy czasami opada dłuższa bujna kręcona frywolna czupryna. Oczy często szukające i ciekawskie. Lekki kilkudniowy zarost taki jak obecnie w modzie. „Banan” na twarzy oraz kilka sympatycznych i pozytywnych zmarszczek mimicznych. Nie ma co się dziwić, bo on cały czas na wszystkie strony buzią rusza. Długie palce u rąk również nie usiedzą spokojnie. Pokazują i gestykulują bez zbytniego pośpiechu. Ciepły człowiek i co najważniejsze o oddychaniu wie prawie wszystko.
Mówi o Sobie romantyk i dramaturg, co w śmieciach ludzkiej osobowości lubi poszperać. Dużo bardziej przepada za pomaganiem niż szperaniem. Znawca technik, które potrafią uwolnić nasze ciało od traum i tego, co nas gryzie.
Każdy dzień z Pushanem przynosi coś nowego. Żeby to poczuć trzeba tu być, tak po prostu. Z zewnątrz często wygląda to, jak forma zabawy. W rzeczywistości ciekawa praca, której w ogłoszeniu nie znajdziecie.

Sposób na uważność
Wyobraź Sobie, że chwilę czasu, który uważasz za tak cenny,poświęcasz zwykłemu chodzeniu na bosaka, Ćwiczysz uważnie, przyglądasz się co dzieje się z Twoimi stopami i pod nimi. Zapomnij na chwilę o gotowaniu obiadu, sprzątnięciu butów sprzed wejścia, czy zaglądaniu na portal społecznościowy. Doświadczaj, co czujesz, jakie emocje temu towarzyszą, jak zachowa się ciało. Rozglądaj co dzieje się dookoła, w górze, w dole i po bokach. Wolno i bez poganiania samego Siebie. Kiedy ostatnio tak chodziłeś spokojnie? Zazwyczaj w biegu i w biegu, bo biegają inni, a nasza głowa podpowiada: Rytmu dotrzymaj, nie możesz inaczej. Nie możesz być inny, bo stracisz, bo będziesz gorszy. Wyjdź na śnieg, pochodź na bosaka po chodniku, póki jeszcze nikt nie postawił znaków zakazu chodzenia na bosaka. Nasze stopy lubią zmiany, lubią ciepło, zimno i dotykać różne nawierzchnie.

Nasza prawdziwa twarz
Kiedy stoisz przed lustrem rano, popatrz na swoją twarz, Pomiń stwierdzenia: O znowu jakiś pryszcz. Nie przyglądaj się nowym zmarszczkom, które właśnie się pojawiły. To przecież naturalne procesy. Oswój się z nimi. Zostaw to. Na twarzy odczytaj Twoje życiowe radości i smutki. Nie przykryjesz ich makijażem. Golenie również nie pomoże. Jeśli będziesz to dostrzegał, to pierwszym krokiem do zmiany, będzie ocena sytuacji i pozytywne nastawienie się na resztę dnia.
Poruszaj buzią. Przyglądnij się swojej mimice. Mimika jest taka bogata. Rozruszaj mięśnie twarzy. Naucz się nią kręcić na prawo i lewo. Masz dziecka w pobliżu? Pobaw się z nim w lustra. Ty emocje na twarzy pokazujesz, a on naśladuje. Zazdrość, niedowierzanie, proszenie o coś, brak zaufania, miłość, strach. Potem zerknij w oczy. Sprawdź, ile kryją w sobie ekspresji. Oczy nigdy nie kłamią. Naucz się w nie patrzeć.

Czarne contra białe po raz drugi
Podczas jednego z dzisiejszych ćwiczeń wcieliłam się w dziką czarną panterę. Stwierdzam, że fajnie być czarną, bo ja na co dzień blondyna. Chodziłam czujna nisko nad podłogą. Wypatrywałam niebezpieczeństwa i ostrzegałam zwierzęta, że to ja jestem tu panem i władcą. Robiłam przy tym spokojne ruchy. Oddychałam głęboko, a mój oddech niósł się daleko. Czasami pokazywałam swoją siłę. Warto pamiętać, że wszyscy ją mamy. Potem byłam czaplą. Długimi nogami brodziłam po wodzie w poszukiwaniu jedzenia. No i jeszcze szczeniaczkiem co szybko z radości dyszy. Bawiłam się oddechem i ciałem. Jakie wyciągnęłam dla Was i dla siebie wnioski?

Chcesz poprawić jakość swojego życia? Uwierz w swoją siłę, doszukaj się w Sobie delikatności lub przeciwnie — wojownika. Popraw swoje słabe strony poprzez zabawę. Staniesz się pewny siebie, uwierzysz we własne możliwości, wzmocnisz ciało i nauczysz się obserwować Siebie.
Chcesz na chwilę poczuć się zupełnie wolny? Zamień się w orła lecącego nad modrą wodą do swojego gniazda na wysokim szczycie.
Chcesz poczuć siłę i dzikość? Przyjmij postawę, gesty oraz wydaj odgłosy goryla pokazującego swoją wyższość. Wzorców doszukuj się w przyrodzie.
Znajdź więc bezpieczny kąt. Tam, gdzie nikt Cię nie widzi i nikt nie usłyszy. Kto odważniejszy niech uprzedzi sąsiadów. Zamknij oczy i baw się dobrze. Życzę dużo nowych zaskakujących wrażeń. Jak będziesz potrzebował towarzystwa, wiesz gdzie mnie szukać.

Dodaj komentarz